Jak się robi (produkuje) książkę
Boas-vindas!
Tomek w swoim komentarzu poruszył bardzo ważną sprawę: jak robi się książkę.
Nie chodzi o to jak się ją pisze
, ale co działo się z tym co ja napisałam
Dzięki Tomek za Twój głos w tej sprawie, bo ludziska nie wiedzą jak to wygląda.
Poniżej zamieszczam komentarz Tomka.
Ludzie nie zdają sobie sprawy jakie są koszty wyprodukowania, tak wyprodukowania, bo jest to długi i bardzo skomplikowany proces. Wiem o tym, bo mój tata pracuje w dużym wydawnictwie jako redaktor.
Dla niezorientowanych opiszę jak taki proces wygląda.
- Gdy wydawca zgodzi się na wydanie książki, następuje korekta redakcyjna, tzn. sprawdzenie tekstu autorskiego pod względem spójności, tzn. czy nie ma błędów merytorycznych w akcji, zgrubne sprawdzenie ortografii, błędów.
- Następnie tekst zostaje wysłany do składu, inaczej łamania, czyli w jakimś profesjonalnym programie do łamania (nie w Wordzie
), np w Adobe InDesign, następuje ułożenie tekstu na stronach. Nadaje się mu wygląda taki w jakim zostaje wydrukowana.
- Po złamaniu książki zostaje ona wydrukowana na drukarce i korektorka czyta to i wyłapuje błędy. Sprawdza to również redaktor prowadzący książkę.
- Błędy wyłapane przez korektorkę i redaktora poprawia osoba łamiąca książkę, ta z punktu 2.
![]()
- Książka ponownie jest drukowana na drukarce i inna korektorka oraz redaktor sprawdza czy błędy zaznaczone w pierwszej korekcie są poprawione oraz zaznaczają inne błędy, które zostały niezauważone w pierwszej korekcie.
- Ponownie naniesione błędy poprawia osoba łamiąca książkę (punkt 2).
- W międzyczasie grafik opracowuje okładkę książki, strony: przedtytułową (strona 1) i tytułową (strona 3), rysunki oraz inne grafiki w książce.
- Po zakończeniu wszystkich poprawek w książce oraz okładce, do drukarni zostaje wysłany plik, z którego następuje druk książki.
Jak więc widzicie ten proces jest długi i skomplikowany. Każda z tych osób: redaktor, korektorki, łamiący książkę, grafik – otrzymuje za swoją pracę pieniądze, w końcu z czegoś trzeba żyć
![]()
Nie dziwcie się więc, że książka trochę kosztuje
![]()
Prócz tego wydawca, sprzedawcy też muszą mieć jakiś zysk z tego.
Jesteście teraz wyedukowani i wiecie co się dzieje z tym co autor napisze, zanim książkę będzie można kupić.
Dodam jeszcze do tego co napisał Tomek, że jeśli w rękopisie, tzn. w tekście, który dostarczyłam do wydawcy, korektorki lub redaktor znajdą jakieś nieścisłości, kontaktują się z autorem (ze mną w tym wypadku
) aby wyjaśnić: co autorka miała na myśli.
I to by było na tyle dzisiaj ;D
Pozdrowionka od WEROX!!


Tamten komentarz się gdzieś zgubił, więc napiszę jeszcze raz tutaj.
). Życzę powodzenia z następną.
Gratuluję wydania książki (pierwszy raz słyszę o trzynastoletniej pisarce, której książka nie spotkała się z ani jednym krytycznym komentarzem
Pzdr,
kolega z podstawówki
Siemka znowu
Coś mało tych komentarzy czytelników książki

Pobuuuuudkaaaaa!
Lenie napiszcie coś.
A przy okazji, fajnie że Tomek opisał ten cykl produkcyjny, bo wielu, a na pewno ja, nie zdawało sobie z tego sprawy.
Od dzisiaj trochę inaczej patrzę na ceny książek
Pozdrówka